Polskie strzelby w Serie A

Obecny sezon dla polskich piłkarzy występujących w lidze włoskiej jest z pewnością wyjątkowy. Na pewno nikt nie spodziewał się tego, że Krzysztof Piątek szturmem wejdzie do Serie A i z miejsca stanie się kluczowym graczem Genoi. Arkadiusz Milik już na dobre wyleczył się z kontuzji i regularnie zaczął trafiać do siatek rywali. Thiago Cionek to pewny punkt obrony Spal, a Wojtek Szczęsny z kolei strzeże bramki mistrza Włoch. Nasi rodacy są obecnie szóstą siłą Serie A co pokazuje nam, że nie są tam tylko po to, aby statystować. Praktycznie wszyscy odgrywają znaczące role w swoich klubach. Skupmy się jednak na naszych, polskich strzelbach w Serie A. Kiedy Cristiano Ronaldo przechodził do Juventusu Turyn z pewnością nie spodziewał się tego, że o tytuł króla strzelców będzie rywalizował z dwoma Polakami.

Krzysztof Piątek

Jeszcze rok temu dla przeciętnego, polskiego kibica piłki nożnej był zawodnikiem anonimowym. Dziś jest na ustach wszystkich, a po jego kolejnych bramkach ręce same składają się do oklasków. Genoa zrobiła świetny interes wykupując go z Cracovii Kraków. Dawno temu w orbicie ich zainteresowań znajdował się Robert Lewandowski i mieli nawet przygotowany dla niego kontrakt, ale Lewy ostatecznie trafił do Borussi Dortmund. Jak dalej potoczyła się jego kariera to już każdy wie. Włosi nie chcieli powtórzyć drugi raz tego samego błędu i szybko zakontraktowali Piątka. Już teraz można powiedzieć, że był to strzał w 10, a raczej w 9, bo właśnie z takim numerem gra polski napastnik. Bomber z Polski rozkochał w sobie włoskich kibiców i przykuł uwagę wielkich klubów takich jak chociażby Real Madryt oraz AC Milan.

Arkadiusz Milik

Jeszcze niedawno temu był obiektem drwin oraz bohaterem wielu internetowych memów. Piłkarz Napoli jednak nic sobie z tego nie robił, wyleczył kontuzję i wrócił w końcu do swojej optymalnej formy. Cztery bramki w ostatnich trzech meczach mówią same za siebie, a gol z rzutu wolnego w spotkaniu z Lazio Rzym to majstersztyk. Milik pokazał, że lewą nogą może wiązać krawaty.

Pozostali napastnicy

Poza wcześniej wymienioną dwójką, w lidze włoskiej mamy również Mariusza Stępińskiego, który przyzwoicie radzi sobie w Chievo Veronie. Jego zespół najprawdopodobniej spadnie z ligi, ale Stępiński nie powinien mieć problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Kolejnym naszym atakującym w Serie A jest występujący w Sampdorii, Dawid Kownacki. Niestety nie dostaje zbyt wiele czasu na boisku, ale jest on jeszcze melodią przyszłości. Ostatnim naszym napastnikiem jest Łukasz Teodorczyk z Udinese. Niestety przez kontuzje nie gra w ogóle. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby w końcu wyleczył się i pokazał w pełni swój potencjał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *